Fura na przechowanie

Data: 22 kwietnia 2008.
Dział: Motoryzacja.

Wczoraj kompan zostawił mi swój wóz na przechowanie, bo szedł na balangę pożegnalną jakiegoś swojego kolegi i bał się zostawiać swojego golfa na bocznicy w centrum, że coś złego mu może się stać.

W sumie nie ma się co dziwić. Ja swoje już przeszedłem - rozcięty dach od mojego cabrio, skradzione radyjko, rozwalony zamek centralny…

Korzystając z okazji wypróbowałem sobie trochę. Wspaniały samochodzik. Od razu się polubiliśmy. W środku jest niesamowicie dużo miejsca, jest widno i przestronnie. W trakcie przejażdżki czułem się bardzo komfortowo i pewnie. Jednostka napędowa ciągnie równo w pełnym zakresie obrotów. Tam gdzie inne samochody dostają zadyszki V-TEC łapie drugi tchnienie i ciągnie do samego czerwonego pola równiutko. Do tego piękne alu felgi i opony na lato z niewyjeżdżonym bieżnikiem, szyberdach i welurowa tapicerka. No genialny samochodzik. Sprzęgło łapie tam, gdzie powinno, wszystko funkcjonuje, tak jak przewidujesz, że zadziała i nie ma żadnych niemiłych niespodzianek.

Kumpel mógłby tylko ulokować część kapitału w większe felgi aluminiowe, żeby samochód wyglądał ładniej i bardziej wytworniej. Niestety dziś przyjdzie po odbiór. Ale nawet jedna randka z tą furką to duże przeżycie, które się zapamięta.

Komentarze.