Czytasz Kreskówki. Możesz zostawić komentarz lub nawiązać do wpisu, przy użyciu adresu trackback, na swojej stronie.
| P | W | Ś | C | P | S | N |
|---|---|---|---|---|---|---|
| « października | ||||||
| 1 | 2 | |||||
| 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 |
| 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 |
| 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 |
| 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 |
Data: 18 lipca 2008.
Dział: Inne.
Ostatnio pomagałam siostrze w porządkowaniu naszej biblioteki, która zwłaszcza należy do niej. Ze względu na to, iż unikam lektur, znajoma Iza poleciła mi określenie stanu każdej, nawet najmniejszej, co oznaczało, iż musiałam bardzo dokładnie testować czy nie brakuje im żadnej strony, czy nie mają pogniecionych rogów i czy okładka jest w komplecie. Ona natomiast naprawiała niedoskonałości, zapisywała każdy egzemplarz i eliminowała z nich wszelkie brudy. Spodziewałam się wypatrzeć tam jakieś książki, stare poradniki, kilka podręczników i słowników, ale to tylko sprawdziło myśli mojej siostry, iż nie mam zielonego pojęcia co tak naprawdę mieści się za wytrzymałymi, drewnianymi drzwiami. Na starych regałach odszukałam sporo polskich prac takich jak „Nowele” i „Poezje” Marii Konopnickiej, liczne opowiadania Elizy Orzeszkowej i znane wszystkim rodakom lektury Adama Mickiewicza takie jak „Pan Tadeusz”, „Konrad Wallenrod” czy „Grażyna”. Widząc jego zdziwiony wzrok, znajoma Iza ogłosiła, iż są to polskie podstawy w przypadku większości tych lektur, co potwierdza fakt, że ukazują się w liceach, na wykładach języka polskiego. Następne co siostrę zaskoczyło to liczne, duże tomy historii kilku krajów, a zwłaszcza Anglii, co księgozbiór zawdzięcza naszej znajomej, która jest pochłonięta tą monarchią. Za sprawą jego dziadków i pradziadów było tam także wiele wiekowych czasopism o ogrodnictwie, leśnictwie i myślistwie. Po przejrzeniu tamtego regału stwierdziła, iż nic ich już nie zaszokuje ale był to jedynie rozpoczęcie, gdyż dochodziłam teraz do uwielbianej części jej przyjaciółki, gdzie stało mocne biurko zakryte zieloną skórą i ładne wyżłobione krzesło o którego istnieniu nie miałam dopóty wyobrażenia. Pierwszy sektor z utworami, który obejrzałam był nawet całkiem poprawny. Poświęcony był książkom takich osób jak Luci Maud Montgomery, Frances Hodgson Burnett czy Meg Cabott czyli pisarzy, którzy pisali książki dla nastolatek. Dalej spostrzegłam spore skupisko książek angielskich pisarzy, których godność przeważnie nic mi nie mówiły, a były tam takie jak Scott, Byron, Conrad czy Holt. Dalej spostrzegłam dramaty i inne tego typu sztuki, co ich zdziwiło bo znajoma Iza nie jeździ do teatru, bo dla niej ważniejsze jest czytanie aniżeli oglądanie. Dalej spostrzegłam półkę ze średniowiecznymi, szczególnie anonimowymi książkami takimi jak „Dzieje Tristana i Izoldy”, „Pieśń o Rolandzie” czy „Rozmowa Mistrza Polikarpa ze śmiercią”. Kompozycje te zapoczątkowały problematykę epokową, więc wkrótce odnalazłam się wśród książek Reja, Kochanowskiego, Naborowskiego czy Krasickiego. Wbrew takiej ilości literatury z najróżniejszych okresów, przeróżnych poetów, książki które odkryłam na następnych dwóch szafkach zwaliły nas z nóg. W najciemniejszym kącie biblioteki, który rozświetlony był imitacjami drewnianych pochodni, co było koncepcją jednej z ich prababek, która sama je zrobiła, mieściły się księgi o magii, czarach, starożytnych i średniowiecznych rytuałach, bibliografie o magikach. Prace o starożytnych runach a co najdziwniejsze w tym narożniku czuło się podmuch tajemniczości, choć nie wiedzieć czemuż były tam ponadto książki o zielarstwie. Wiedzieliśmy od dawna, iż nasza przyjaciółka Iza fascynuje się tym, ale nie mieliśmy pojęcia, że do takiego stopnia. Zwróciliśmy ponadto uwagę, iż niektóre książki nie są w ogóle zapisane w nowożytnych językach.
Po tym lekkim szoku czekał ich dalszy, drugi pod względem gabarytów regał poświęcony bajką dla pociech, baśnią, legendą, dawnym rysowankom itp. W tym zestawie tęczowych książeczek z opowiadaniami miało się uczucie, iż przemieściło się w całkowicie odrębnym świecie. Zdawało się, iż każda praca przemawiała „schwyć mnie do dłoni, zacznij czytać i odszukaj swoje zgubione dzieciństwo”. Zdumiałam się gdy ujrzałam zbiór bajek Ignacego Krasickiego też Stanisława Trembeckiego, którzy nigdy z tym gatunkiem według mnie nie upodabniali się. Lustrując baśnie Braci Grimm także baśnie Hansa Christiana Andersena naprawdę cofnęłam się myślami do swojego dzieciństwa. Do dzisiaj wspominam babcie, która wieczorami przykucała na moim kanapie, zapalała małą niebieską lampeczkę na niebieskim stole nocnym i czytała nam bajki na wieczór.
Jedną z naszych najukochańszych bajek dla małych dzieci była „Calineczka”, która była porwana przez niemiła ropuchę byle niedługo zostać schwytaną przez brzydkiego chrabąszcza, i kiedy dotarła zima zabrała ją samolubna myszka polna, która zamierzała wydać dziewczynkę za
starego kreta, ale dzięki temu, iż uzdrowiła opiekuńczą jaskółkę udało się jej uwolnić do cieplutkich miejsc i poślubić księcia elfa, z którym była długo i szczęśliwie.
„Brzydkie kaczątko” są to dzieje łabędzia, które porodziło się w gnieździe niedobrej kaczki i zostało chowane przez nią, aczkolwiek ze względu na swój odmienny wygląd nie było akceptowane przez otoczenie. Był stale kopany. Stwierdził więc uwolnić, znalazł przytułek w chatce gdzie żyła starsza kobieta ze swoim prążkowanym kotem, jednak tam też nie był poparty, potem wziął go mężczyzna, który miał dzieci, których samotny łabędź się bał i ponownie musiał uciekać. Odkąd naciągnęła ciepła wiosna okazało się, iż to biały łabędź.
Dziewczynka z zapałkami, która musiała dostać pieniądze na kawałek chlebka, jednakże nikt z mieszkańców nie chciał pudełeczka zapałek, które sprzedawała, a gdy nastąpił nowy rok zamarzła z zimna i była przygarnięta przez swoją najmilszą babinkę
do nieba.
Wszystko rozpoczęło nam się przypominać, jakby zdarzyło się to dopiero wczoraj. Dalej przyszły nam na myśl kreskówki, które oglądałam w TV wciąż na wieczór. Najciekawsze leciały wieczorem, po kolacji, w niedziele, wtenczas z całym sympatycznym kuzynostwem kładliśmy przed telewizorem i zachwycaliśmy się śmiesznymi odcinkami przeróżnych kreskówek. Jednakże nie jest to to samo co bajeczki czytane przez mamcie. Ze wszystkich kreskówek
najmocniej kochałam
przygody Kaczora Donalda, który w swoim żartobliwym życiu przeżywał różnorakie, dziwaczne epizody, za którymi nieustannie stali Kaczora Donalda siostrzeńcy, którzy stale mu nękali.
Także do dowcipnych kreskówek dla nastolatków należał Bolek i Lolek oraz Reksio, których wspominają też nasi rodzice i dziadkowie.
Powracając myślami do minionych lat zaczęłam żałować, że już przeminęły te lata. Kiedy byliśmy w świecie bajek i kreskówek życie zdawało się wtenczas takie miłe. Wydawało nam się, iż w każdej chwili możemy stać się postaciami naszych czytywanych książek i bajek. Czasem lubiłam sobie marzyć, iż jestem uwięzioną w porośniętym zamczysku królową, pilnowaną przez ziejącego ogniem
groźnego smoka, którą ma uwolnić nieustraszony rycerz w lśniącej zbroi na białośnieżnym rumaku. To były tylko nasze skryte fantazje, teraz kiedy weszliśmy w dorosłe lata, spostrzegliśmy, iż kraina mitów, legend, baśni, bajek dla dzieci, kreskówek jest już dla nas zamknięta. Definitywnie zapominając, że ona na zawsze jest cząstką nas, tak samo jak nasze dzieciństwo przebyte na kolanach babć, które zawsze nas bawiły a na
wieczór opowiadały bajki dla dzieci.
Komentarze.
Nick i e-mail są polami obowiązkowymi. E-mail nie jest udostępniany osobom trzecim.