Ostrożnie na osiedlowych ulicach

Data: 22 lipca 2008.
Dział: Motoryzacja.

A niech to!… tego się nie spodziewałem. Czy jadąc sobie powoli na ładnej, szerokiej drodze osiedlowej u dziewczyny, ktokolwiek z was byłby przygotowany na stalowy krąglak na środku drogi? Ja nie byłem. Na moment zdjąłem wzrok z drogi żeby popatrzeć na swoją cudną dziewczynę, aż tu nagle wielki łoskot, podskoczyliśmy i tak zapoznaliśmy się z twardym klocem leżącym na ulicy.

Opony zimowe wytrzymały to uderzenie, swoją drogą nie wiem w jaki sposób, bo to były nie pierwszej młodości sparciałe kapcie i tak toczyłem się do najbliższego zakładu jaki kojarzyłem, czyli koło Galerii Mokotów. Namęczyłem się jeszcze wcześniej z wygrzebaniem zapasu który był, prawie całkowicie zasłonięty przez butle z gazem i wyciągnięcie dodatkowej opony z jej schowka graniczy z cudem. Ale udało się. zamieniłem chociaż jedną i zjechałem po tych wstrętnych garbach na drodze do warsztatu na dół.

Dowiedziałem się, że najtańsze nowe opony będą kosztowały tyle, co calutki mój samochód, ale nie miałem żadnego innej możliwości. Do tego dowiedziałem się, że felgi samochodowe się odkształciły i wahacze są do wymiany.

Ale dla jednego widoku mojej kobiety zapłaciłbym każdą cenę. No cóż, następnym razem będę bardziej uważał. To jakby nie było doskonała nauczka na przyszłość, żeby np. na autostradach nie tracić uwagi na jeździe.

Komentarze.