Czytasz Problemy z praktykantami. Możesz zostawić komentarz lub nawiązać do wpisu, przy użyciu adresu trackback, na swojej stronie.
| P | W | Ś | C | P | S | N |
|---|---|---|---|---|---|---|
| « grudnia | ||||||
| 1 | 2 | 3 | 4 | |||
| 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 |
| 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 |
| 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 |
| 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | |
Data: 25 czerwca 2008.
Dział: Firmy.
Moja firma miała małe kłopoty. Praktykant, który nie posiadał uprawnień do podejmowania decyzji odnośnie zamawiania nowego towaru, zamówił towar, którego podobna ilość sprzedała się w ciągu czterech lat. Oczywiście wycofaliśmy się z tego, ale hurtownik, u którego zamówiliśmy ten towar, uznał, że postąpiliśmy niezgodnie z prawem i chce od nas odszkodowanie. Oczywiście ten problem może rozwiązać tylko radca prawny. Po konsultacjach doszliśmy do wniosku, że nie ma jakichkolwiek podstaw prawnych, aby płacić odszkodowanie, ale coś trzeba zrobić z tym krzykaczem – hurtownikiem. Radca prawny polecił wystosować pismo, w którym oświadczamy, że nie mamy zamiaru płacić odszkodowania i powołać się na podstawę prawną, która stanowi, że w przypadku odstąpienia od umowy i braku zapisu o odszkodowaniu z tego powodu. Sprawa po miesiącu się wyjaśniła i nie było już więcej problemów. Oczywiście praktykant już nie pracuje i nie będzie nigdy pracował w żadnym oddziale naszej firmy, ale chyba tego to się chyba spodziewał. Jak zawsze radca prawny okazał się najlepszym lekarstwem na problemy prawne w firmie
Komentarze.
Nick i e-mail są polami obowiązkowymi. E-mail nie jest udostępniany osobom trzecim.