Czytasz Samochód do przechowania. Możesz zostawić komentarz lub nawiązać do wpisu, przy użyciu adresu trackback, na swojej stronie.
| P | W | Ś | C | P | S | N |
|---|---|---|---|---|---|---|
| « grudnia | ||||||
| 1 | 2 | 3 | 4 | |||
| 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 |
| 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 |
| 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 |
| 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | |
Data: 22 lipca 2008.
Dział: Motoryzacja.
Wczoraj kumpel dał mi swoje auto na przechowanie, bo szedł na jubel pożegnalną jakiegoś swojego kolegi i bał się zostawiać swojego golfa na ulicy w centrum, że coś złego mu może się przytrafić.
W sumie nie dziwię mu się. Ja swoje już przeżyłem - rozcięty zadaszenie od mojego cabrio, skradzione radio, rozwalony zamek centralny…
Korzystając z okazji wypróbowałem sobie trochę. Wspaniały samochód. Od razu się polubiliśmy. W środku jest bardzo dużo miejsca, jest widno i ergonomicznie. W trakcie przejażdżki czułem się bardzo wygodnie i pewnie. Jednostka napędowa ciągnie równo w pełnym zakresie obrotów. Tam gdzie inne samochody są zasapane V-TEC łapie drugi oddech i ciągnie do samego czerwonego pola równiutko. Do tego piękne alu felgi i opony na lato z niewyjeżdżonym bieżnikiem, szyberdach i welurowa pokrycie. No fajny samochodzik. Sprzęgło łapie tam, gdzie powinno, wszystko działa, tak jak przewidujesz, że zadziała i nie ma żadnych niemiłych niespodzianek.
Krzysiek mógłby tylko wpakować pieniądze w większe felgi aluminiowe, żeby samochód wyglądał ładniej i bardziej wytworniej. Niestety dziś wpadnie po odbiór. Ale nawet jedna randka z tą furką to duże doświadczenie, które się zapamięta.
Komentarze.