Czytasz W wirtualnej pułapce internetowych zakupów. Możesz zostawić komentarz lub nawiązać do wpisu, przy użyciu adresu trackback, na swojej stronie.
| P | W | Ś | C | P | S | N |
|---|---|---|---|---|---|---|
| « grudnia | ||||||
| 1 | 2 | 3 | 4 | |||
| 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 |
| 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 |
| 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 |
| 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | |
Data: 7 października 2007.
Dział: Inne, Motoryzacja.
Sukces internetowych zakupów rośnie w naszym kraju w szybkim tempie. Nic w tym dziwnego, taka forma nabywania towarów jest bowiem bardzo wygodna. Korzystają z niej właściwie wszyscy, nie wyłączając kierowców, którzy coraz częściej sięgają po komputerową myszkę, by kupić np. elementy eksploatacyjne, auto części zamienne czy kosmetyki samochodowe.
Wraz z popularnością sklepów internetowych rośnie, niestety, liczba oszustów grasujących w sieci. Na szczęście nie są oni zupełnie bezkarni. Musimy pamiętać, że wirtualny handel regulują przepisy prawa, które chronią kupującego, a dochodzenie roszczeń wcale nie jest skomplikowane.
Jeżeli zakupione części okażą się wadliwe bądź nie spełnią naszych oczekiwań, możemy je zwrócić sprzedawcy w ciągu dziesięciu dni od dostarczenia. Dlatego zanim cokolwiek kupimy za pośrednictwem Internetu, lepiej dobrze sprawdźmy, czy podany jest adres osoby sprzedającej bądź sklepu. Zgodnie z literą prawa po odesłaniu towaru powinniśmy odzyskać 100 proc. zapłaconej sprzedającemu kwoty. Jesteśmy natomiast zobligowani do pokrycia kosztów przesyłki zwrotnej. Musimy uważać, by nie uszkodzić otrzymanych części, ponieważ takiego produktu już nie wolno nam zwrócić.
Sprzedający nie może zaskakiwać kupującego wysokością kwoty do zapłacenia. Już na etapie zamawiania auto części kupujący musi znać całkowitą sumę (z wliczonymi podatkami oraz kosztem przesyłki), jaką będzie musiał zapłacić za towar. Ponadto na sprzedającym ciąży obowiązek precyzyjnego poinformowania kupującego o terminie oraz sposobie dostawy towaru.
Bardzo istotny jest sposób składania reklamacji. Dokładna instrukcja reklamowania musi być opisana na stronie internetowej konkretnego sklepu, biorącego udział w transakcji. Dobrym i praktycznym zwyczajem jest przechowywanie wszelkiego rodzaju dowodów zakupu, tj. dosłanych faktur, dowodów wpłaty czy e-maili potwierdzających zawarcie transakcji.
Jeżeli po zwrocie towaru sprzedawca bądź sklep internetowy nie zechce nam oddać pełnej kwoty, najlepiej będzie udać się do lokalnego rzecznika praw konsumentów (działają oni przy urzędach miast) lub odwiedzić stronę internetową Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Urzędowi specjaliści pomogą nam wtedy w odzyskaniu należności w poszczególnych przypadkach.
Komentarze.